Witam wszystkich!

Niniejszym chciałbym zapoczątkować "Kącik piwowara". Będą to cykliczne teksty dotyczące zacnego rzemiosła, jakim jest Piwowarstwo!
W pierwszych słowach chciałbym wskazać motywy, jakie mną kierują w zgłębianiu tajników piwowarstwa: Czy zastanawiałeś się kiedyś podczas degustacji Czarnucha (aby być zgodnym z poprawnością polityczną - pisząc czarnucha mam namyśli skarb ziemi pomorskiej piwo Specjal Jasny Pełny a nie potoczną nazwę ludka o ciemnej skórze lub frajerów noszących szerokie spodnie z krokiem przy kostkach udających tychże ludków o ciemnej skórze), ale do rzeczy.
Czy zastanawiałeś się kiedyś smakując łyk pysznego piwa jak ono jest robione - zaznaczam tu, że odpowiedz, że ze słodu i chmielu jest wysoce niezadowalająca. Jako człowieka z natury dociekliwego pytanie to dało mi impuls do głębszego poznania tej materii. Z pomocą przyszedł jak zawsze niezawodny internet. Spędziłem trochę godzin czytając, oglądając, przeglądając masę informacji na ten temat i wciągnęło mnie to do tego stopnia, że sam postanowiłem takie piwo domowe uwarzyć. Moimi eksperymentami i doświadczeniami w warzeniu piwa będą z wami się dzielił w niniejszym kąciku piwowara (oczywiście wynikiem tych eksperymentów w postaci butelek z browarem również :))

Zanim rozpocznę pierwszy odcinek chciałbym omówić parę kwestii dla domowego piwa warzenia istotnych. Oczywiście wszelkie informacje na temat warzenia piwa można zdobyć na wielu portalach temu tematowi poświęconych (browar.biz; piwo org itp.) jednakże w skrócie najistotniejsze sprawy aby nie zanudzać:
Kwestia pierwsza - Metody domowego wyrobu piwa
Obecnie wyróżnić można 3 metody domowego wyrobu piwa.

* Pierwsza najprostsza - wyrób piwa z tzw. brewkitów (gotowców) w skrócie są to gęste nachmielone syropy słodowe z ekstraktów słodowych, które mieszasz z wodą dodajesz cukru i fermentujesz do uzyskania piwa. Jest to metoda najprostsza ale i dająca niezadowalające efekty, bo cukier przefermentowany daje posmak bimbru (czyli jak to mówił Balcerek w Alternatywach - trąci zajzajerem ;) albo fuzlem). No, ale coś za coś.

* Druga metoda średnio zaawansowana - to warzenie piwa z ekstraktów słodowych. Ekstrakty słodowe to zagęszczone syropy ze słodów jęczmiennych lub pszenicznych, które łączysz z woda i gotujesz z chmielem do uzyskania brzeczki piwnej. Ta brzeczkę fermentujesz i masz piwo! Ta metoda to dobry kompromis pomiędzy jakością i czasem poświęconym na warzenie piwa. Piwo z takiej warki ponoć jest równie dobre jak z tradycyjnego warzenia metodą zacierania, a nie wymaga długotrwałego procesu zacierania słodu.

* Trzecia metoda to zacieranie ze słodów - jest to metoda, która wymaga najwięcej pracy, ale daje najlepsze efekty. W skrócie polega ona na tym, że ześrutowany słód przetrzymujesz w odpowiednich temperaturach (od 60 do 75 stopni C) przez około godzinę tak, aby enzymy zawarte w słodzie wytrąciły z niego cukry proste, które później drożdże zamienią w tak pożądany przez nas alkohol. Dalsze postępowanie jest podobne jak w metodzie drugiej, czyli chmielenie i fermentacja. Metoda ta wymaga jednak doświadczenia i większej wiedzy, w zamian pozwala na różne eksperymenty smakowe przy mieszaniu słodów i innych dodatków np miodu.

Dla celów Kącika piwowara przetestuję metodę drugą - jak na początek chyba najlepszą, a im dalej w las tym więcej dziwek jak powiedział Sofronov, więc może niedługo zajmę się i metodą najtrudniejszą.

Kwestia druga - Rodzaje piwa
Tu nie będę się rozwodził - bo każdy jako taką wiedzę na ten temat ma. Dla mnie najistotniejsze to - ze względu na sposób fermentacji piwa dzielimy na piwa górnej (fermentacja w temp 24-18 stopni C) oraz piwa dolnej fermentacji (fermentacja w temp 10-14 stopni C). Z uwagi na warunki domowe będę się zajmował piwami fermentacji górnej (czyli typu Ale, Pils, Przenicznymi, Bockami, Porterami Stoutami i innymi takimi) A co mi wyjdzie to się okaże.


P

I

W

O

W

A

R

S

T

W

O